15 koni nie udało się sprzedać. Zamieszanie z jedną z aukcji na „Pride of Poland”

Szesnaście koni za łączna kwotę 1 mln 271 tys. euro sprzedano w niedzielę na aukcji koni arabskich Pride of Poland w Janowie Podlaskim (Lubelskie). Za najwyższą cenę 300 tys. euro sprzedana została klacz Sefora, którą wylicytował nabywca z Kataru. Początkowo podawano, że najdroższa była klacz Emira – 550 tys. euro – ale ta informacja się nie potwierdziła. W kraju zostało 15 koni, z 31 wystawionych.

Licytowano 31 koni wyhodowanych głównie w państwowych stadninach w Janowie Podlaskim, Michałowie i Białce. Agencja Nieruchomości Rolnych liczyła przed imprezą, iż ze sprzedaży uzyska 2-2,5 mln euro. Nie udało się zebrać tej sumy, ale organizatorzy deklarują zadowolenie.

– Jak na obecną chwilę, ten kryzys naftowy i na to, co się wokół aukcji działo, kwota 1 mln 271 tys. euro jest satysfakcjonująca – powiedział wiceprezes Agencji Nieruchomości Rolnych Karol Tylenda. Dodał, że w poniedziałek będą jeszcze sprzedawane konie na Aukcji Letniej. Wystawione zostało na nią 25 klaczy. – Zobaczymy, jak zakończy się suma dwóch dni aukcyjnych – zaznaczył. Na tegoroczną aukcję przybyło 1400 gości, z czego w licytacji wzięło udział 44 kupców. Najwięcej nabywców pochodziło z Kataru, Kuwejtu oraz Arabii Saudyjskiej.

Zamieszanie wokół Emiry

Najwyższą kwotę – 550 tys. euro – wylicytowano początkowo za klacz Emirę. Po licytacji pojawiły się jednak kontrowersje i kwota ta się nie potwierdziła. W rozmowie z TVN24 Anna Stojanowska, prezes Polskiego Związku Hodowców Koni Arabskich, zwróciła od razu uwagę na to, że po licytacji nie został podany nabywca klaczy.

– Podejrzewam, że aukcjonerowi wydawało się, że widział cenę, którą podał, czyli 550 tys. euro, ale już chwilę potem było wiadomo, że tego kupującego nie ma – mówiła Stojanowska. – Nie było potwierdzenia ze strony kupujących. Była to albo pomyłka aukcjonera, albo niezrozumienie z klientem – dodała.

W ponownej licytacji klacz została sprzedana za 225 tys. euro nabywcy z Francji. – Ktoś zalicytował i po prostu się wycofał, więc licytacja była bezskuteczna. Takie rzeczy czasami się zdarzają. Nie chcę tego teraz oceniać. Wyjaśnimy tę sprawę – wyjaśniał zamieszanie Tylenda.

– Dobrze, że Emira się sprzedała, to klacz już 16-letnia, po dzierżawach; jest ciągle problem z zaźrebieniem – dodał.

– Przebieg licytacji wyglądał żenująco i niestety, ale straciliśmy wiarygodność u klientów. Takie sygnały już wieczorem, w nocy dostaliśmy od dawnych klientów, którzy przyjeżdżali wielokrotnie na aukcje, pytali: „co się stało?” – mówiła Alina Sobieszak z branżowego „Araby Magazine”.

– Tu wczoraj była bezsensowna bieganina po ringu pokazowym, podbieganie do klienta, do aukcjonera. Cofnęliśmy się w tej organizacji o lata świetlne – mówiła.

Jak wyjaśniła, ringmeni, którzy pomagają aukcjonerowi w obserwowaniu licytujących klientów, inaczej niż w latach poprzednich nie mieli łączności bezprzewodowej z aukcjonerem. – Wczoraj ringmeni licytowali, ale nie wiadomo z kim. Klienci sami rozglądali się, kto licytuje – tłumaczyła.

Część koni nie została sprzedana

Sprzedano także m.in. konie: Sefora (300 tys. euro), El Emeera (160 tys. euro), Formia (125 tys. euro), Wabia (100 tys. euro), Esparta (90 tys. euro), Ballena (60 tys. euro), Angelina (50 tys. euro), Cerena (33 tys. euro), Ebona (30 tys. euro), Dama Trefl (18 tys. euro), Gabi (15 tys. euro), Cefana (15 tys. euro), Edwina (12 tys. euro).Nie udało się sprzedać m.in. koni: Piaconella, Al Jazeera, Perforia, Paradna, Andala, Ekspiracja, Euskaria, Złota Nić, Fermata, Pelota, Psyche Kybele, Erga, Kasjopeja, Alert. Nie osiągnięto w ich przypadku ceny minimalnej w trakcie licytacji.

Ciemnogniada 3-letnia All Jazeera z Janowa Podlaskiego także była dwukrotnie wystawiona. Nie została jednak sprzedana. Prezes stadniny w Janowie Podlaskim Sławomir Pietrzak powiedział, że All Jazeera to doskonała klacz. – Ona wygra jeszcze wiele pokazów i sprzeda się za znacznie większe pieniądze niż oferowano – ocenił.

Nie sprzedano jedynego w tym roku ogiera – siwego, 11-letniego, Alerta, czempiona Polski Ogierów Starszych z 2010 r., ze stadniny w Janowie.

Łącznie z wystawionych 31 koni w kraju pozostanie 15.

Zmiany w stadninach

W ubiegłym roku na aukcji Pride of Poland sprzedano 24 konie za blisko 4 mln euro. Rekordową cenę – 1,4 mln euro – wylicytował nabywca ze Szwajcarii za 10-letnią siwą klacz Pepita, wyhodowaną w stadninie w Janowie Podlaskim.

Jak powiedział Tylenda, rekordy sprzedaży nie są regułą. Jak stwierdził, w ostatniej dekadzie zdarzały się aukcje z cenami na podobnie umiarkowanym poziomie. „Na przykład w 2011 roku na aukcji z udziałem 50 licytujących w tym m.in. Shirley Watts uzyskano ze sprzedaży 19 koni kwotę 1 mln 325 tys (66 % tej ceny stanowiły kwoty ze sprzedaży dwóch klacz). Uzyskanie 1 mln 271 tys. euro za 16 koni nie jest w tym kontekście, proporcjonalnie do liczby koni, najgorszym wynikiem” – czytamy w komunikacie Pride of Poland.

Ostatni rok to czas wielkich zmian w stadninach koni arabskich. W lutym prezes ANR odwołał prezesów stadnin koni arabskich: Marka Trelę z Janowa Podlaskiego i Jerzego Białoboka z Michałowa oraz inspektora ds. hodowli koni Annę Stojanowską, co spotkało się z oburzeniem środowiska w kraju i za granicą.

„Piękna katastrofa”

Hodowcy i miłośnicy koni krytykowali przebieg tegorocznej aukcji. – Z tego co widać, to jest to piękna katastrofa. Porównując to z poprzednimi latami trzeba to jasno powiedzieć: jest to porażka – stwierdziła Irena Cieślak, była współpracownica Shirley Watts, której konie padły kilka miesięcy temu w stadninie w Janowie Podlaskim.

– Bardzo bym chciała powiedzieć, że aukcja jest udana. Bo nie chodzi o to, aby krytykować tych, którzy przyszli po nas. Mogę tylko powiedzieć, że jest mi przykro, bo przez 50 lat budowano markę. To, czego jesteśmy świadkiem, to nie tylko to, że większość koni schodzi niesprzedana (…), ale te błędy popełniane przez licytatora, który nie ma kontaktu z klientem, brak atmosfery, brak reakcji publiczności. Wielka smuta – powiedziała Anna Stojanowska.

Najlepszy koń

Przed aukcją odbył się pokaz koni. Zgłoszono do niego 140 koni z państwowych stadnin w Janowie Podlaskim, Michałowie, Białce oraz hodowli prywatnych. Celem pokazu jest wyłonienie najwybitniejszych arabów. To najlepsze konie pokazowe, które jeżdżą po całym świecie i podziwiane są na najbardziej prestiżowych wystawach. Zdobycie tytułu w Janowie Podlaskim jest przepustką do osiągania światowych laurów. Konie arabskie hodowane w Polsce należą do światowej czołówki.

Pokaz odbywał się w ramach Święta Konia Arabskiego trwającego od piątku w stadninie w Janowie Podlaskim. Konie oceniane były przez międzynarodowe jury w kilku kategoriach wiekowych, osobno klacze, osobno ogiery. Patronat honorowy nad pokazem objął prezydent Andrzej Duda.

Za najlepszego konia został uznany 9-letni siwy ogier Albano ze stadniny w Janowie Podlaskim. Albano zdobył też tytuł czempiona Polski ogierów starszych. Czempionką Polski klaczy młodszych została dwuletnia siwa Prunella ze stadniny w Janowie Podlaskim, zaś klaczy starszych – siedmioletnia kasztanowata Palatina, własność spółki Parys, wyhodowana w Janowie Podlaskim. Tytuł czempiona Polski ogierów młodszych zdobył dwuletni siwy Fuerte z hodowli prywatnej. Jego właścicielem jest Sami Ben Saad, a hodowcą – Jan Dobrzyński.

Tytuł najlepszego konia wyścigowego pokazu przyznano pięcioletniej siwej klaczy Grań, której hodowcą i właścicielką jest Agnieszka Wójtowicz.

Żródło (http://www.tvn24.pl)

%d bloggers like this: