Kraków. Kobieta pobita przez mężczyzn wycinających drzewa

7 marca. Krakowskie osiedle. Katarzyna (chce pozostać anonimowa) spogląda przez okno. Widzi mężczyzn, którzy właśnie przymierzają się do wycinki drzew. Od 1 marca rozpoczął się okres ochronny. Nie wolno ścinać drzew, bo to oznacza śmierć dla ptaków. Trwa okres lęgowy. Szkoda drzew i szkoda ptaków. Robi zdjęcie i schodzi na dół. Pyta mężczyzn, czy są świadomi, że wycinanie drzew w tym okresie powinno zostać zaniechane. Nie spodziewa się, że za chwilę doświadczy przemocy. Zostanie przyduszona, uderzona i kopnięta.

Zdjęcie, które Kasia wykonała z okna własnego mieszkania
Katarzyna Wójtowicz:

Bartosz Szymański spisał relację Kasi i opublikował na Facebooku:

Jeden z pracowników Rzucił się na nią, chcąc wyrwać jej telefon z ręki. Katarzyna się cofała, jednak pracownik ją dopadł, chwycił za długi szalik. Zaczął ją dusić. Napadnięta zaczęła się wyrywać, krzyczeć, w końcu uderzyła go w twarz. Wówczas napastnik zaczął ją ciągnąć za ten szalik z całej siły, niemal wywracając. Trzej pozostali pracownicy skoczyli mu pomóc. Jeden z nich zaczął boleśnie wykręcać jej ręce do tyłu. Resztkami sił Katarzyna zaczęła wzywać pomocy syna. Ludzie przechodzący zaczęli w końcu zwracać uwagę. W szarpaninie, jeden z mężczyzn uderzył ją w twarz, ten duszący ją kopnął. Z klatki wybiegł syn Katarzyny, zaś kulejący sąsiad rzucił się jej na pomoc. Po chwili 7 osób zaczęło interweniować. Syn Katarzyny zadzwonił po policję. Zanim przyjechali, jeden z agresywnych mężczyzn zamierzył się łopatą na jej syna. Grozili jej i synowi śmiercią (pisownia oryginalna).

Katarzyna:

Wycinali jedno drzewo, zrobiłam zdjęcie z okna, powiedziałam synowi, że idę zobaczyć, o co chodzi, przecież jest marzec – nie wiem, czy wiesz, ale chodzi o drzewa będące obszarem rozrodu ptaków, odpoczynku czy żerowania. Wycinacze powinni mieć – przedłożyć Spółdzielni, podejrzewam, skoro ich zatrudnia – zezwolenie z zakresu ochrony gatunkowej (…) policjanci zapytali, nie pamiętam sformułowania, czy były jakieś gniazda czy budki lęgowe? Pracownik na to, że skąd (…) ale to w ogóle nie o to chodzi. Ja chcę się czuć bezpieczna na ulicy. Jeśli nie robię nic złego nikomu, nie łamię prawa, pies z kulawą nogą nie ma prawa palcem mnie tknąć, co dopiero dusić i bić?

Na miejsce zdarzenia przyjechała policja. W dniu jutrzejszym (08.03.17) Katarzyna złoży na komisariacie oficjalne zawiadomienie. Niestety nazwa firmy pozostaje nieznana.

Jak niewiele trzeba, żeby narazić się na niebezpieczeństwo. W jakim kraju żyjemy, że w biały dzień kobieta zostaje pobita? Przez mężczyzn! Pracowników zatrudnianych przez miasto, by dbali o zieleń. Doświadcza agresji słownej, jest przyduszana szalikiem. Zostaje uderzona w twarz i kopnięta. Na koniec napastnicy grożą kobiecie i jej synowi śmiercią. Dlaczego, o ile w ogóle można pytać o powód przemocy? Bo podjęła interwencję w obronie drzew i ptaków? Bo chciała uzyskać informację? Bo ośmieliła się wyrazić swoje zdanie? Dlaczego nikt nie reaguje natychmiast? Strach? Poczucie bezradności?

Sprawa w toku. Będziemy informować o jej rozwoju.

źródło: Portal „Echa Społeczne”

%d bloggers like this: