Ks. Jacek Międlar: Dumny antysemita w koloratce. A Kościół milczy

Jesteś rzymskokatolickim księdzem, antysemitą i rasistą w jednej osobie? Nawiedza cię lęk, czy możesz ogłosić swoje poglądy światu? Spokojnie. Działalność ks. Jacka Międlara pokazuje, że włos z głowy ci nie spadnie.

Ks. Jacek Międlar zdobył rozgłos nie dlatego, że jest pobożnym księdzem. Nie dlatego, że pomaga biednym. Że troszczy się o wykluczonych i uchodźców. A więc zdobył popularność, choć nie robi nic z tych rzeczy, do których nawołuje Ewangelia i papież Franciszek. Ksiądz Międlar stał się popularny, gdyż wprost mówi, że rozpiera go duma z faktu, że jest antysemitą, nacjonalistą i rasistą.

W niemały szok, że można być księdzem i głosić nienawiść do obcych duchowny wprawił władze kościelne. W ramach obchodów 82-rocznicy istnienia Obozu Narodowo-Radykalnego w Białymstoku, ks. Międlar grzmiał w czasie kazania: „Zero tolerancji dla ogarniętej nowotworem złośliwym Polski i Polaków. Zero tolerancji dla tego nowotworu. Ten nowotwór wymaga chemioterapii (…) i tą chemioterapią jest bezkompromisowy narodowo-katolicki radykalizm”. Oczywiście tym nowotworem, zdaniem księdza, są takie wartości, jak tolerancja, otwartości, gościnność, europejskość.

Po tym wystąpieniu władze kościelne wywołane do tablicy przez powszechne oburzenie, ale także po interwencji Adama Bodnara, rzecznika Praw Obywatelskich, postanowiły zareagować: ks. Międlar dostaje całkowity zakaz występów publicznych. Taki sam, jak wcześniej dostali ks. Adam Boniecki czy ks. Wojciech Lemański. O ile jednak ci dwaj ostatni stosują się do decyzji swoich przełożonych, o tyle ks. Międlar nic sobie z decyzji swoich przełożonych nie robi.

Używając mediów społecznościowych duchowny szokuje opinie publiczną coraz radykalniejszymi wystąpieniami. Świat według ks. Międlara rządzony jest przez spisek żydowsko-masoński, który przedostał się nawet do Watykanu. Gdyby za antysemityzm dostawało się w Kościele kapelusz kardynalski, to – jeśli zdołacie obejrzeć tę mowę nienawiści w wydaniu ks. Międlara – duchowny już dawno brylowałby w purpurze. Na tym nie koniec. Posłankę .Nowoczesnej Joannę Scheuring-Wielgus ksiądz zaatakował na Twitterze, gdyż ta złożyła w jego sprawie doniesienie do prokuratury.

http://twitter.com/jarek_44/status/764444702930309120/photo/1

Co na to władze kościelne?Jak zwykle w sytuacji, gdy trzeba pokazać chrześcijańską odwagę i przyzwoitość, milczą. Milczą w sytuacji, gdy Jan Paweł II nazywał Żydów naszymi „starszymi braćmi w wierze”. Milczą w sytuacji, gdy papież Polak mówi, że „antysemityzm jest grzechem”, a w roku 2000, bijąc się w imieniu Kościoła w piersi, prosił Żydów o przebaczenie za zło, jakie chrześcijanie dopuścili się wobec „Ludu Przymierza” w ciągu dziejów. Milczenie przełożonych wobec poczynań ks. Międlara, który niszczy dziedzictwo Jana Pawła II najlepiej pokazuje stosunek władz kościelnych do nauczania papieża Polaka.

Po drugie, ks. Międlar nie wziął się z księżyca. Jest efektem kościelnego wychowania i edukacji. Ktoś bowiem przyjął obecnego kapłana do seminarium, ktoś uczył go teologii, ktoś był jego duchowym kierownikiem, ktoś dopuścił go do święceń kapłańskich – i ktoś milczy dziś, kiedy ksiądz głosi „Ewangelię nienawiści”. Dlatego trzeba zapytać, jak to możliwe, że w ramach kościelnego wychowania i seminaryjnej edukacji, zakony i seminaria duchowne kształcą oraz wychowują antysemitów i rasistów w sutannach i habitach?

W końcu, po trzecie: ks. Jacek Międlar nic nie robi sobie z zakonnych zakazów powstrzymania się od publicznych wypowiedzi, gdyż wie, że głosząc antysemityzm i rasizm, znajdzie w Kościele wielu obrońców i wielu naśladowców. Ba, niektórzy widzą w nim nawet niezłomnego głosiciela Prawdy – zawsze pisanej przez duże „P”. Niezłomnego kapłana, który nim pomyśli, krzyczy: „Bóg-Honor-Ojczyzna” lub „Śmierć wrogom Ojczyzny”. Ale, proszę, wyobraźcie sobie, jaki los spotkałby księdza Międlara, gdy publicznie powiedział, że in vitro jest dobre, gdyż daje nowe życie i szczęście ludziom chcącym mieć dzieci. Albo, że związki partnerskie są przejawem równości wszystkich obywatelki wobec prawa i Kościół powinien je popierać. Następnego dnia ks. Międlar zostałby najpewniej suspendowany. A więc: tam, gdzie kościelnym decydentom zależy, potrafią stanowczo reagować i uciszać księży, jak to miało miejsce w przypadku ks. Lemańskiego. Tam, gdzie im to nie na rękę, jak w przypadku ks. Międlara, milczą, kluczą, zwodzą.

Jeśli widzisz zło i nie reagujesz, jesteś współwinny. Jeśli władze kościelne widząc zło antysemityzmu i rasizmu, jakie czyni ks. Jacek Międlar i nie reagują, muszą mieć świadomość, że są współodpowiedzialne za poczynania swojego wychowanka. Tym bardziej, jeśli pamiętamy, że – jak przenikliwie zauważył rabin polskiego pochodzenia Abraham J. Heschel – Holocaust nie zaczął się wraz z budową pieców krematoryjnych, a Hitler nie doszedł do władzy za pomocą czołgów czy broni palnej. Koszmar zaczął się od słów pełnych zła, nienawiści i pogardy. Henschel przywoływał mądrość Księgi Przysłów, że śmierć i życie znajdują się we władaniu języka.

żródło Newsweek.pl

Autor: Jarosław Makowski

Jarosław Makowski

 

%d bloggers like this: